sobota, 2 listopada 2013

Zaduszki

   Kazimierz Nowak, Arkady Fiedler, Tony Halik - wielkich podróżników nigdy w Polsce nie brakowało. Mnie najbliższa jest chyba Kinga Choszcz, bo to prawie moja rówieśniczka, która jeździła po świecie jeszcze całkiem niedawno i która swą podróż zakończyła właśnie tutaj, w Ghanie.
    Pozwolicie więc, że w dzień zaduszny, pamięci Kingi Choszcz zadedykuję fotoreportaż z kraju, który odwiedziła jako ostatni.
A kto chciałby dowiedzieć się czegoś więcej o tej podróżniczce, tego odsyłam do strony fundacji założonej przez jej mamę www.kingafreespirit.pl

Ghana



droga z Cape Coast do Elminy, gdzie znajduje się najstarszy z ghańskich fortów
 
takimi kolorowymi łodziami rybacy wypływają codziennie na połów
 
przed zamkiem w Cape Coast
 
Jezus mieszka w Ghanie...
 
Kumasi - stolica królestwa Aszanti, która ma stosunek do Akry podobny jak Kraków do Warszawy
 
północ kraju jest zdecydowanie bardziej muzułmańska
 
kino jest, tylko filmów brak. Centrum Akry
 
No i właśnie w tym momencie dysk zewnetrzny, na którym mam wszystkie zdjęcia z ostatnich 7 lat, zgasł. Czy to tylko kabelek, czy cos poważniejszego i fotografie przepadły - okaże się w poniedziałek, gdy pójdę do sklepu komputerowego.
Trzymajcie kciuki, żeby zmiana ładowarki pomogła, bo blog bez zdjęć będzie strasznie szary :(
 
Ech, a miało być tak pięknie. Przygotowałam tyle widoczków; wioska animistów, gliniane chatyi i meczety, czerwone piaszczyste drogi wśród baobabów....
 
PS: Patrzcie! Zostałam właśnie poratowana w potrzebie i w sytuacji utraty (mam nadzieję chwilowej) wszystkich zdjęć, obdarowano mnie fotografią pasującą jak ulał do dzisiejszego tematu. Dziękuję!
 
tak wygląda miejsce wiecznego spoczynku jednego z największych polskich podróżników - Tony'ego Halika
 

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza