sobota, 30 listopada 2013

Ghana i ja cz.13- Akra cd.


Spacer po Akrze rozpoczęliśmy już jakiś czas temu. Doszliśmy wtedy do plaży w Labadi i chyba trochę się zasiedzieliśmy patrząc na ocean. Bardzo to miłe zajęcie, ale pora ruszać dalej.

 kawałek za Labadi

piątek, 29 listopada 2013

Arabeski - Kurdystan


Opowiadałam Wam już o irackim Kurdystanie, wypadałoby więc zaprosić Was też do jego tureckiej części. Dlatego dziś pojedziemy do Hasankeyf.

czwartek, 28 listopada 2013

Obiady czwartkowe


                No i muszę odszczekać. Od dwóch tygodni opowiadam Wam jakie to niedobre jest i gari i co? I okazuje się, że to nieprawda! A wszystko oczywiście jak zwykle dzięki Odette. Kiedy oddałam jej prawie cały worek gari i powiedziałam, że mi nie smakuje, postanowiła udowodnić mi, że się mylę. Następnego dnia, gdy zastanawiałam się właśnie, co by tu zrobić na obiad, w drzwiach mojego pokoju stanęła Odette z miską pełną jedzenia.

Nie wygląda może zachwycająco, ale smakowi nie można niczego zarzucić

wtorek, 26 listopada 2013

poniedziałek, 25 listopada 2013

Częściowe przejaśnienia


Nic mnie w Ghanie nie dziwi, ale pytania rodzą co chwilę. Na niektóre z nich znajduję satysfakcjonujące mnie odpowiedzi, inne wyjaśniają się tylko częściowo.

Na przykład zwyczaj przyczepiania do przedniej szyby samochodu flagi. Gdy jest ona w barwach narodowych Ghany, to oczywiście sprawa jest jasne. Ale dlaczego bardzo często towarzyszy jej izraelska chorągiewka?
Często spotykana dekoracja przedniej szyby

niedziela, 24 listopada 2013

Karuzela - Kilimandżaro


Karuzela, karuzela
Na mym blogu co niedziela…

Ten mały biały placuszek, gdzieś hen daleko, to cel mojej wyprawy i bohater dzisiejszej opowieści, czyli najwyższy szczyt Afryki – Jego Wysokość Kilimandżaro

sobota, 23 listopada 2013

Afryka Zachodnia z lotu ptaka


Od kilku miesięcy opowiadam Wam o Afryce oglądanej z wysokości 0 m n.p.m. Pomyślałam, że czas najwyższy, byśmy spojrzeli na nią z góry. Dlatego specjalnie dla Was postanowiłam polatać nad Afryką samolotem. No dobra, może przyczyny tej podróży były nieco inne, ale aparat wzięłam po to, żebyście i Wy mogli popodziwiać Czarny Ląd z lotu ptaka.

Akra

piątek, 22 listopada 2013

Arabeski - Jordania


Jordania ma właściwie same zalety. Leży od nas niedaleko i dojechać tam łatwo.  Kraj jest niewielki, wygodnie się po nim podróżuje, a punktów wartych odwiedzenia ma mnóstwo. I zabytki starożytności, jak ruiny rzymskiego miasta Dżarasz, i miejsca biblijne, na przykład góra Nebo, z której Mojżesz zobaczył Ziemię Obiecaną. Są też w Jordanii krajobrazy zapierające dech w piersiach, jest jedna z najbardziej malowniczych pustyń świata i dwa morza – zadziwiające i strasznie  słone Morze Martwe oraz wspaniałe do nurkowania Czerwone.

Są w Jordanii pustynne pałace i karawanseraje

czwartek, 21 listopada 2013

Obiady czwartkowe

           Tak jak pisałam tydzień temu, po nieudanej próbie kulinarnej, oddałam gari Odette, która zapewniła mnie, że gdybym przyrządziła je z olejem palmowym, na pewno by mi smakowało.
Próbowałam ulepszyć gari, dodając marchewkę i szczypiorek, ale niewiele to pomogło

wtorek, 19 listopada 2013

Przejaśnienia


Dla przybysza z Europy Ghana nie jest od razu zrozumiała i łatwa. Ale im dłużej się tu jest, tym więcej spraw staje się oczywistymi. Niektóre wyjaśniają się same. Na przykład trawnik niedaleko mojego domu, który ktoś przemienił kiedyś w pole uprawne, sadząc tam małe roślinki. Po dwóch czy trzech miesiącach krzaczki urosły, wydały owoce i teraz już wiadomo, że mamy do czynienia z miejską plantacją pomidorów.
Jeszcze zielone, ale bez wątpienia pomidory

niedziela, 17 listopada 2013

Karuzela - Etiopia


Karuzela, karuzela

Na mym blogu co niedziela….

                Dziś zatrzymamy się na chwilę w kolejnym kraju Rogu Afryki – Etiopii.


sobota, 16 listopada 2013

Ghana i ja cz.12 - U fryzjera


          Wszystko zaczęło się od tego, że ktoś mi powiedział, że Afrykankom nie rosną długie włosy. Zdziwiłam się niepomiernie. Jak to? Te wszystkie dredy, warkoczyki, loki i afro są sztuczne? I to, że ja mam pięć włosków na krzyż, a  tutejsze kobiety bujne czupryny to nie był Boski plan??
Koniecznie musiałam zgłębić temat!

Zadbane, kolorowe, sztuczne

piątek, 15 listopada 2013

Arabeski - Iracki Kurdystan



Pojechanie do Bagdadu czy Mosulu od dłuższego czasu nie jest niestety możliwe, ale na szczęście nie w całym Iraku źle się dzieje. W północnej części kraju – autonomicznym regionie Kurdystanu – panuje pokój i można się tam wybrać bez żadnych obaw. Co oczywiście uczyniłam, no bo skoro Kurdom udało się wreszcie stworzyć namiastkę swego państwa i sprawić, że – mimo tego wszystkiego co działo się i wciąż dzieje w pozostałej części Iraku – można żyć w nim spokojnie i bezpiecznie, no to jakże ich nie odwiedzić?

                                                  flaga irackiego Kurdystanu

czwartek, 14 listopada 2013

Obiady czwartkowe

Muszę przyznać, że ostatnio trochę zaniedbałam poznawanie kuchni ghańskiej. Przyczyniły się do tego pewnie i polskie kopytka i południowoamerykańskie arepy ze specjalnie w tym celu przywiezionej z Wenezueli mąki kukurydzianej (bo w Ghanie niby jest, ale jakaś nie taka  i arepy z niej nie wychodzą), no i niestety gari.

wtorek, 12 listopada 2013

poniedziałek, 11 listopada 2013

Ankieta


Przeprowadziłam wśród znajomych Ghańczyków ankietę podróżniczą. Pytanie było tylko jedno:
Gdybyś miał(a) 2 tygodnie urlopu i mógł(a) wybrać się do dowolnego miejsca na świecie (nie istniały by żadne przeszkody finansowe, wizowe itd.), dokąd byś pojechał(a)?
ja pojechałam do Ghany...

niedziela, 10 listopada 2013

Karuzela - Meksyk


Karuzela, karuzela
Na mym blogu co niedziela…

 
Skoro to wyprawy Zagawy, to trzeba chyba wreszcie udać się do krainy agawy. Zapraszam zatem do odwiedzenia Tequili w meksykańskim stanie Jalisco.
 
agawa

sobota, 9 listopada 2013

Trudne pytania


Jak już kiedyś pisałam, niczemu się w Ghanie nie dziwię. Ale też nie wszystko rozumiem i ciągle pytam o coś Odette lub moich kolegów z pracy.
                Także Wy, czy to w rozmowach czy mejlowo, pytacie mnie o różne aspekty ghańskiego życia. Niektóre pytania są łatwe i umiem na nie odpowiedzieć od razu. Na przykład kwestia papierosów. Zdaje się Wikipedia (lub inne internetowe źródło) podaje, że w Ghanie pali jedynie 5% społeczeństwa. Już kilka osób pytało mnie, czy to prawda. Otóż z moich obserwacji wynika, że chyba nie. 5% to stanowczo zawyżona liczba. W Ghanie nie pali nikt! Jestem tu już prawie cztery miesiące i nie widziałam jeszcze ani jednej osoby z papierosem w ręku, że o ustach nie wspomnę. Jedynymi osobami, które nadają sensu zaopatrywaniu sklepów w wyroby tytoniowe, są cudzoziemscy rezydenci Ghany.


taki znak jest w Ghanie zupełnie zbędny

piątek, 8 listopada 2013

Arabeski - Sahara Zachodnia


 
Dziś kolejny fragment mojej nieopublikowanej książki (poprzedni dotyczył Maroka).
Jedziemy dalej - do Sahary Zachodniej.

czwartek, 7 listopada 2013

wtorek, 5 listopada 2013

Ghana i ja cz.11 - Naszym małym milusińskim


Doszły mnie wieści, że Wyprawy Zagawy czytują też dzieci, więc dziś będzie coś specjalnie dla najmłodszych, choć i starszym – mam nadzieję – się spodoba.

                Najpierw przedstawię Wam Waszych ghańskich rówieśników. Dzieci tutaj są zupełnie takie same jak Wy, lubią się bawić, śmiać i stroić miny. Mają co prawda znacznie mniej od Was przeróżnych zabawek, ale radzą sobie jak mogą i nie narzekają.

tak niewiele potrzeba, żeby mieć zabawkę              


poniedziałek, 4 listopada 2013

Szczęście przywrócone

Udało się!
           Zabrałam mój popsuty dysk do libańskiego sklepu papierniczo-meblowo-komputerowego i okazało się, że to tylko kwestia ładowarki. Co prawda mieli jedynie okropnie drogie ładowarki uniwersalne, ale kupiłam i znów mam zdjęcia!
         Zapraszam zatem na ciąg dalszy ghańskiego fotoreportażu. Oto zdjęcia, które mieliście zobaczyć w sobotę.

wiejskie życie

niedziela, 3 listopada 2013

Karuzela - Polska

Karuzela, karuzela
Na mym blogu co niedziela...


     Dziś Polska.
          Zdziwieni? Mam nadzieję, że nie, bo przecież nikogo chyba nie trzeba przekonywać, że nasz kraj jest piękny i wart niejednej wyprawy. Mnie w tym roku, jeszcze przed wyjazdem do Ghany, udało się odwiedzić kilka miejsc. Jednym z tych, które wspominam najczęściej jest Nowe Kawkowo niedaleko Olsztyna.
    Pojechałam tam przede wszystkim po to, żeby  obejrzeć lawendowe pole.

sobota, 2 listopada 2013

Zaduszki

   Kazimierz Nowak, Arkady Fiedler, Tony Halik - wielkich podróżników nigdy w Polsce nie brakowało. Mnie najbliższa jest chyba Kinga Choszcz, bo to prawie moja rówieśniczka, która jeździła po świecie jeszcze całkiem niedawno i która swą podróż zakończyła właśnie tutaj, w Ghanie.
    Pozwolicie więc, że w dzień zaduszny, pamięci Kingi Choszcz zadedykuję fotoreportaż z kraju, który odwiedziła jako ostatni.
A kto chciałby dowiedzieć się czegoś więcej o tej podróżniczce, tego odsyłam do strony fundacji założonej przez jej mamę www.kingafreespirit.pl

Ghana

piątek, 1 listopada 2013

Arabeski - Jemen


Jemen – kiedyś Królestwo Saby, która uwiodła Salomona i Arabia Felix (czyli szczęśliwa), starożytna kraina bogata w złoto, przyprawy i kawę. Stanowiła ważne miejsce na mapie szlaku handlowego z Mezopotamii i Indii do Egiptu.

jemeńska prowincja