sobota, 1 października 2016

Ślub po japońsku

Zgodnie z wczorajszą zapowiedzią, pokażę Wam uroczystość, którą miałam okazję oglądać w świątyni Itsukushima Jinja. Japońska ceremonia ślubna jest na tyle ciekawa i inna od naszej, że nie będzie to opowieść, a fotoreportaż.

na tym zdjęciu widać najważniejsze osoby, biorące udział w ceremonii (oprócz pana młodego): panna młoda w bieli, po jej lewej stronie siedzi kapłan, z prawej idą dwie dziewczyny, będące kimś w rodzaju gospodyń uroczystości, a pomiędzy nimi widać stojącą druhnę i siedzącego ojca panny młodej

głównym zadaniem druhny było poprawianie "garba', który panna młoda miała z tyłu sukni. Nie wiem, czy to było ciężkie czy delikatne i mogło się rozlecieć, ale za każdym razem, gdy panna młoda siadała lub wstawała, druhna podtrzymywała jej tę wystającą tylną część

po prawej stronie siedziała rodzina panny młodej, a po lewej przy takim samym stole rodzina pana młodego. Po czym poznałam, kto jest kto? Akurat było łatwo, bo pan młody był Euro-amerykaninem i jego rodzina nie tylko nie miała skośnych oczu, ale nawet zamiast kimon tylko zwykłe sukienki

państwo młodzi szykują się do najważniejszego momentu ceremonii

wymiana obrączek 


po wymianie obrączek, państwo młodzi zostali poprowadzeni do stołu rodziny męża

o tu widać ten kłopotliwy element sukni ślubnej

przy ołtarzu już nikogo

gospodynie nalewają wszystkim uczestnikom... no właśnie nie wiem co, może zieloną herbatę, a może sake albo jeszcze coś innego

z takich złotych naczyń nalewały

każdy odwracał czarkę, która stała przed nim na drewnianej tacy i podawał ją dwiema rękami dziewczynie

uroczystości cały czas towarzyszyła dość specyficzna muzyka

po opróżnieniu czarek wszyscy odwrócili się w stronę ołtarza i złożyli głęboki ukłon

główny kapłan wygłosił jeszcze ostatnią mowę

a potem goście przeszli do sąsiedniej sali, zapewne na poczęstunek. Wszyscy, zarówno ci w garniturach, kimonach, jak i sukienkach byli na bosaka

ceremonia zakończona

państwo młodzi wyszli na świątynny taras, żeby zrobić sobie pamiątkowe zdjęcia



jakieś pół godziny później spotkałam ich jeszcze na ulicy, chyba właśnie rozpoczynała się podróż poślubna

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza