sobota, 28 grudnia 2013

Ghana - dodatki cz. 2

Święta, święta i po świętach...
Choć właściwie to chyba nie do końca, ostatnie dni grudnia to taki okres półświąteczny. Widać to i na ulicach i w urzędach i na blogu :)
Nie będę męczyła Was dziś żadnymi długimi tekstami, zapraszam do niezobowiązującego popatrzenia na kilka kolejnych fotek z Ghany.

1
Uwielbienie wzorków jest tak wielkie, że nawet żagiel nie mógł pozostać gładki.



2
W centrum Cape Coast stoi pomnik kraba, ale są też inne, pamiętające jeszcze czasy kolonialne.

3
Życie rybaków nie jest łatwe, ale - przyznacie chyba sami - bardzo malownicze.

4
Także żony rybaków nie próżnują. Kilka metrów od brzegu oceanu, gdzie ich mężowie porządkują sieci, kobiety gotują, piorą...

5
A to już plaża w Akrze. Taka mniej elegancka, raczej dla Ghańczyków niż turystów (choć każdy jest tam mile widziany). Jak widać po palmach, wiatr mocno hula, ale to ciepły wiatr, nieprzeszkadzający w plażowaniu.

To na dziś tyle, idę dojadać serniczek :)

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza