czwartek, 24 października 2019

KrajKuchnia - Bangladesz


Bangladesz to taki Kopciuszek wśród państw świata. Zawsze w cieniu Indii i Pakistanu. Bez spektakularnych zabytków i innych atrakcji turystycznych, kraj biedny i jakiś taki zapomniany. 


Właściwie nie wiem, dlaczego kilka lat temu naszło mnie, żeby się tam wybrać. Pewne jest, że pojechałam i do dziś bardzo się z tego cieszę. 

zamiast zabytków poznaje się w Bangladeszu życie

No bo chyba nigdzie indziej nie traktowano mnie w tak szczególny sposób. Na ulicach wszyscy oglądali mnie i moich znajomych jakbyśmy byli Krystyną Jandą, która wyszła poprzechadzać się po Marszałkowskiej w towarzystwie  George’a Clooneya i Angeliny Jolie. Ruch na całym wielkim zatłoczonym skrzyżowaniu zamarł, bo jaśnie państwo pytali policjanta i rykszarzy o drogę. Dyrektor banku ugościł nas w swoim gabinecie wyposażonym w wielki sejf herbatą i ciasteczkami, zespół muzyczny w trakcie koncertu wykonał piosenkę po angielsku, żeby uczcić naszą obecność….
Mówię Wam, jeśli chcielibyście zobaczyć, jak wygląda życie gwiazd – koniecznie jedźcie do Bangladeszu.
Natomiast jeśli macie ochotę na banglijską potrawę, możecie spokojnie przyrządzić ją sobie w domu. Do zrobienia masoor daler patla khichuri aar ilish mach bhaja potrzeba przede wszystkim czerwonej soczewicy i ryżu. A do tego: ziemniaków, pomidorów, cebuli i różnych przypraw. Potrawa nie jest trudna do zrobienia, ale wymaga pewnego skupienia. Jeśli zacznie się bez należytej uwagi, to istnieje ryzyko, że zamiast kurkumy w rondlu wyląduje pasta tamaryndowa – a to zupełnie nie to samo. Tak więc, ucząc się na cudzych błędach, czytajcie ze zrozumieniem i róbcie wszystko porządnie jak należy.

to zdjęcie zrobiłam zanim się zorientowałam, że potrzebna jest kurkuma a nie tamarynd

Czyli – najpierw usmażcie pokrojone na kawałki ziemniaki. Potem na ten sam olej wrzućcie suszone chili i kmin, a po chwili cebulę. Gdy się zezłoci, dodajcie pomidory i czosnek i duście wszystko do uzyskania konsystencji sosu.



 Potem dodajcie kurkumę, chili, sól, cukier i opłukaną soczewicę. 


Po 2 minutach dosypcie – też opłukany – ryż i smażcie kolejne 2 minuty.
W tym czasie w oddzielnym garnku zagotujcie wodę z kurkumą, sproszkowanym chili, solą i cukrem.


Wlejcie to do ryżu i dorzućcie usmażone ziemniaki. Gotujcie na małym ogniu pod przykryciem, aż ryż i soczewica będą miękkie.
Następnie dorzućcie pokrojoną zieloną paprykę i przyprawę garam masala. 

masala przyjechała co prawda z Indii, ale to w niczym nie przeszkadza

Po kilku minutach wyłączcie ogień. Do garnka dołóżcie łyżkę klarowanego masła i wymieszajcie wszystko dokładnie.


Wieloskładnikowe danie o skomplikowanej nazwie warte jest zachodu, co potwierdza także moja testerka, A.


Zresztą najlepiej zróbcie je i sami oceńcie. A ja zapraszam na następnie spotkanie – czeka na nas egzotyczny Barbados!

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza