poniedziałek, 30 września 2019

KrajKuchnia - Austria


W Austrii byłam. Co prawda tylko w Wiedniu, ale za to wielokrotnie, głównie służbowo. Oczywiste jest zatem, że nie raz jadłam dania kuchni austriackiej. 


Pamiętam głównie sznycle i takie malutkie kabanosiki o dość specyficznym, choć ciekawym smaku. Była też sałatka ziemniaczana, którą postanowiłam zrobić teraz w ramach projektu KrajKuchni.
Nie jest to nadmiernie wyrafinowane danie – potrzeba do niego tylko ziemniaków i cebuli oraz kilku dodatków przyprawowych. 


To, że nigdy wcześniej nie wpadłam na pomysł zrobienia takiej sałatki w domu powinno było mi dać do myślenia. Ziemniaki lubię, różne sałatki robię często, a jakoś po tę nigdy nie sięgnęłam. Teraz już wiem, dlaczego.
Sałatka ogólnie jest w porządku. Ziemniaki się gotuje i zalewa bulionem, a potem dorzuca do nich cebulę i całość lekko podkwasza octem oraz dodaje musztardę. No i wychodzi sałatka – jak mawia moja mama -  „zjadliwa”, ale jedząc ją, myśli sobie człowiek – a nie lepiej było zamiast octu i musztardy dać majonez? I zjeść milusią sałatkę w stylu rosyjskim?
No cóż, pora na Rosję przyjdzie, gdy już zrobię dania z krajów na „G”, „K”, a nawet na „P”. Na razie wciąż jestem przy literze „A”, więc nie ma co narzekać, tylko trzeba zjeść sałatkę austriacką i przygotować się do gotowania po azerbejdżańsku.


Zapraszam na kolejny odcinek z przepisem prosto z Baku.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza