poniedziałek, 9 września 2019

KrajKuchnia - Angola


Angola to państwo w południowo-zachodniej części kontynentu afrykańskiego. Kraj biednych, a nawet bardzo biednych ludzi oraz najdroższego miasta świata. Podobno prosty posiłek w podrzędnej jadłodajni w stolicy Angoli, Luandy, kosztuje ponad 50 $. To, w połączeniu z moimi dotychczasowymi doświadczeniami z kuchnią afrykańską, nie nastawiło mnie zbyt optymistycznie do piątego zadania w projekcie KrajKuchnia.


Oczywiście nie oznacza to, że zrezygnowałam. Absolutnie nie. Zwłaszcza, że na stronie Afryka.org przeczytałam kilka miłych słów o angolskiej kuchni. Napisano, że jest „tęczowa”, bo mieszają się w niej wpływy indyjskie, europejskie i afrykańskie.
Skoro tak, to zapisałam przepis na zielony ryż i poszłam do sklepu.
Kupiłam ryż, zieloną paprykę, kolendrę, cebulę, czosnek i kostkę bulionową.


Najpierw podsmażyłam na oleju surowy ryż, potem dodałam do niego wszystkie pozostałe składniki (oprócz bulionu) i znów podsmażyłam. Gdy cebula się zezłociła, dolałam do rondla bulionu, przykryłam i gotowałam, aż ryż zmiękł.


Roboty było naprawdę niewiele. A efekt? Otóż okazało się, że zielony ryż po angolsku jest po prostu pyszny! Tak mi smakował, że jadłam i jadłam, aż zjadłam wszystko to, co miało być na dwa obiady.
Niesamowite, że tak proste danie może być tak dobre. Angola zajmuje w moim rankingu pierwsze miejsce, a ja zmieniam opinię o kuchni afrykańskiej.

ryż w towarzystwie frytek z cukinii

A następna będzie potrawa z Antiguy i Barbudy. Bardzo jestem jej ciekawa…

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz