niedziela, 22 września 2019

KrajKuchnia - Australia


Na Australię obraziłam się jakieś piętnaście, czy może dwadzieścia lat temu, za to, że przez miesiąc trzymała statek pełen imigrantów, nie pozwalając im zejść na ląd. Strasznie mnie to wtedy oburzyło. Niestety kilka lat później okazało się, że stosując takie kryteria, musiałabym też pogniewać się na własny kraj i opuścić ojczyznę.
Nie pozostało mi zatem nic innego, jak odobrazić się i włączyć Australię do listy krajów do odwiedzenia. 


Jednak, ponieważ jest to bardzo bardzo odległy kraj, wycieczkę na antypody odkładam na czas tęsknie wyczekiwanej emerytury, gdy będę miała dużo czasu i nie będą mnie ograniczały głupie 26 dni urlopu.
Ale danie australijskie przygotowałam już dziś.
Najpierw przewertowałam wiele stron internetowych, żeby choć trochę poznać specyfikę tamtejszej kuchni. Lista dań „Top 10” lekko mnie zaskoczyła. Znajduje się na niej oczywiście stek z kangura, ale oprócz niego jest batonik, taki zwykły ze spożywczaka, marmolada o smaku vegety oraz cheeseburger, który wyróżnia się tym, że ma w sobie plasterek buraka.
Ze smętną miną zaczęłam się przymierzać do zrobienia biszkoptu oblanego czekoladą i posypanego wiórkami kokosowymi, ale na szczęście, na samym końcu pojawiła się też sałatka.
Może nieszczególnie zaskakująca i egzotyczna, jednak smaczna i – jak potwierdziło wiele stron www – charakterystyczna dla Australii.
A zatem dziś będzie sałatka ze słodkich ziemniaków, czyli batatów. Oraz pomidorów, rzodkiewki, sałaty lodowej, sera typu feta i orzeszków.


Bataty należy obrać, pokroić w kostkę i albo upiec, albo ugotować. Orzeszki podprażyć chwilę na suchej patelni. Całą resztę pokroić i wrzucić do miski. 

orzeszki przyjechały do mnie z Ghany :)

Następnie – odczekawszy, aż ostygną – dodać bataty i orzeszki. Całość należy doprawić sosem z octu balsamicznego i oliwy. I już. Australijskie danie gotowe. Smaczne i zdrowe, zdaje się.
Na przyjęciu KrajKuchni znajdzie się w gronie reprezentacji litery „A”, bo brakuje w niej dań lekkich i niezobowiązujących.


A następny wpis będzie o Austrii. Zapraszam!

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza