czwartek, 17 lipca 2014

Obiady czwartkowe


Muszę przyznać, że poznawanie Tunezji od kuchni początkowo było trudne. Ramadan dość skutecznie pozbawił mnie jednej z największych radości podróżowania (i życia J). Na szczęście po jakimś czasie udało się wypracować metody omijania postu.

tutejsze arbuzy są słodkie i pyszne
 
Po pierwsze wiem już, które restauracje, bary i kawiarnie są otwarte w ciągu dnia, a po drugie okazało się, że nawet w tych zamkniętych też czasem da się pożywić. Dwa dni temu trafiłyśmy właśnie do takiego lokalu, który był teoretycznie zamknięty. Ale właścicielka czy też szefowa kuchni ulitowała się nad głodnymi chrześcijankami, postawiła nam stolik w kuchni, nalała zupy i usmażyła kotlety.

wydawać by się mogło, że zjeść się tu nie da, a jednak...
 
Tak więc jem coraz więcej (początkowa nadzieja na to, że schudnę powoli zamiera) i tak jak lubię - poznaję lokalne przysmaki.

brik podawany jest zawsze z cząstką cytryny
 
W zeszłym tygodniu wspomniałam o briku. To jedna z podstawowych tunezyjskich przekąsek. Podobno w dawnych czasach był to kawałek jagnięciny obtoczony w mące i zapieczony w baranim łoju, dziś jednak brik składa się z cienkiego ciasta (coś pomiędzy naleśnikiem a waflem) nadzianego farszem z tuńczyka, baraniny lub warzyw i jajka. Placek składa się i smaży w głębokim tłuszczu, tak by ciasto nie stwardniało, a żółtko się nie ścięło. Ta sztuka nie zawsze się udaje, trafiały już mi się briki z jajkiem na twardo, ale te naprawdę dobre poznaje się po tym, że po przegryzieniu lub przekrojeniu złożonego placka, żółtko się wylewa. Tak jak u nas w jajku sadzonym.

odżdża merguez
 
Drugim daniem, które bardzo przypadło mi do gustu jest odżdża (ojja). To mieszanina pomidorów, cebuli, papryki, jajek i różnych innych dodatków. Jednym z najpopularniejszych gatunków odżdży jest odżdża merguez, czyli taka z cienkimi jagnięcymi kiełbaskami z rusztu. Drugi, też popularny rodzaj to odżdża krewetkowa – i to chyba będzie moje ulubione danie.

odżdża krewetkowa, wiem, że ta z kiełbaskami wygląda efektowniej, ale na mojej ocenie zaważyła  miłość do krewetek
 
Do wszystkich dań podawana jest zawsze bagietka (Francuzi tu byli), która łagodzi nieco ogień bijący od harissy znajdującej się właściwie we wszystkim.

 
Tak więc brik, odżdża z bagietką, słodka herbata z miętą i znów można ruszać na podbój świata (a przynajmniej małej jego części) J
 
tym razem herbata w gustownej czerwonej szklaneczce

2 komentarze:

  1. Na głodniaka nie da się tego czytać! :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na głodniaka łatwiej się wczuć w klimat ramadanu :)

      Usuń