wtorek, 18 listopada 2014

Z wizytą w pałacu

Przez cały listopad (czyli jeszcze prawie 2 tygodnie) można za darmo zwiedzać 4 królewskie rezydencje: Wawel, Wilanów, Łazienki i Zamek Królewski. Wykorzystując okazję, poszłam w niedzielę pooglądać sobie Pałac na Wodzie.


Wybrałam go ze wszystkich warszawskich miejsc, bo po pierwsze Łazienki to zdecydowanie najpiękniejszy fragment stolicy (nawet w listopadową słotę), a po drugie pałac – w przeciwieństwie do większości zabytkowych budowli w mieście – nie został po Powstaniu całkowicie zniszczony i dziś możemy w nim oglądać nie tylko liczące sobie 250 lat kandelabry czy obrazy, ale i ściany pamiętające króla Stanisława Augusta Poniatowskiego, a nawet Stanisława Herakliusza Lubomirskiego, twórcę pierwszej łaźni, od której nazwę wziął cały kompleks parkowo-pałacowy.

w ścianach pałacu wywiercono dziury, w których miał być umieszczony materiał wybuchowy. Na szczęście do eksplozji nie doszło
 
tak wygląda ten sam fragment ściany sali balowej po renowacji
 
Dlatego z należnym szacunkiem należy przystanąć na chwilę w sali zwanej Rotundą. To właśnie w tym pomieszczeniu w XVII wieku z podłogi tryskała fontanna Hippokrene. Król Staś zmienił wystrój wnętrza, ale ściany są te same, przetrwały bez uszczerbku nawet II wojnę światową.
Inne sale pałacu też są ciekawe i w dużej części oryginalne. Dlatego warto skorzystać z darmowego listopadowego zwiedzania. Zwłaszcza, że potem można poszurać liśćmi w alejkach najwspanialszego warszawskiego parku.

król, dzięki któremu mamy Łazienki, doczekał się w jedynie skromnego pomniczka (pod nim garść ziemi z Wołczyna, rodzinnej miejscowości Stanisława Augusta i przez kilkadziesiąt lat miejsca jego pochówku)
 
To już ostatnie takie dni, zanim jesień nieodwołalnie zamieni się w zimę…

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz