wtorek, 31 lipca 2018

Letni pałac chińskich cesarzy


Pekin nie jest jednoznacznie ładnym miastem. Ma swoje słabsze strony, blokowiska i nijakie ulice. Jest jednak takie miejsce, które chyba każdemu musi spodobać. Mam na myśli Pałac Letni, czyli nasze Łazienki Królewskie, tylko – jak to w Chinach – z piętnaście razy większe. 


Obejść cały teren,


 popływać łódką wśród kwitnących lotosów, 


przejść wszystkimi malowniczymi mostkami, 

dwa mosty obok siebie? A kto cesarzowi zabroni?

pospacerować groblą,


zajrzeć w każde śmieszne okienko, 


obejrzeć wszystkie malowidła 


w mającym ponad 700 metrów Długim Korytarzu 


i odwiedzić wszystkie pawilony o rozbudzających wyobraźnię nazwach typu Pawilon Rozproszonych Chmur albo Pawilon Życzliwości i Długowieczności – zadanie praktycznie niewykonalne. 



To znaczy oczywiście, gdyby przychodzić codziennie przez tydzień lub dwa, to może i by się dało, ale w jeden i do tego niemiłosiernie gorący dzień, jest to niemożliwe.
Wszystkiego zatem nie widziałam. Jednak to co udało mi się zobaczyć wystarczyło, bym była pewna, że Letni pałac to jedno z najpiękniejszych miejsc w Pekinie. 


Zresztą to chyba oczywiste – brzydkiego chińscy cesarzowie by nie chcieli. Zwłaszcza, że Ogród Czystych Fal (tak nazywano ten teren w XVIII wieku) powstał jako prezent na siedemdziesiąte urodziny matki cesarza.

jeden z wielu cesarskich tronów

 Powiększono wtedy jezioro, a z wykopanej ziemi usypano Wzgórze Długowieczności, z którego dziś można podziwiać panoramę całego ogrodu. 



Oprócz oczywistych budowli, takich jak pawilony mieszkalne czy świątynie, 


w kompleksie pałacowo-parkowym wybudowano też coś w rodzaju lunaparku dla cesarskich konkubin. Żeby im się nie nudziło i żeby zobaczyły, jak wygląda życie normalnych ludzi, stworzono imitację targowej ulicy z miasta Suzhou w prowincji Jiangsu.

zmyślony sklep ...

 Kiedy damy chciały się zabawić, przechadzały się wąską uliczką nad brzegiem kanału i zaglądały do sklepów, w których eunuchowie i służący odgrywali role sprzedawców i innych klientów. Fajnie, nie?

... przy zmyślonej ulicy

 Do serii „cesarskie zabawki” należy też marmurowa łódź, którą cesarzowa Cixi kazała zbudować za pieniądze przeznaczone na rozwój marynarki wojennej. Plotka głosi, że władczyni bala się pływać, a jednocześnie nie chciała rezygnować ze spędzania czasu na wodzie …


Wiele jest w Letnim pałacu wspaniałych lub zadziwiających budowli, ale i tak to co przychodzi mi do głowy na myśl o tym miejscu to lotosy. 


Wielkie liście, na których jak na talerzach leżą sobie kuliste krople wody


 i różowe kwiaty, które były tak miłe, że zakwitły akurat teraz, 


żebym mogła sobie wśród nich pływać i cieszyć się, cieszyć i cieszyć.

płynąca łódka

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza