czwartek, 12 lipca 2018

Obiady czwartkowe


Kuchnia chińska to bardzo ogólne określenie, bo w tak wielkim i zróżnicowanym środowiskowo kraju niemożliwe przecież było wytworzenie jednolitej tradycji kulinarnej. W ciepłym nadmorskim klimacie ludzie musieli jeść co innego niż w surowych wysokich górach czy na rozległych stepach Mongolii Wewnętrznej. Dlatego kuchnia każdego regionu ma swoje cechy i charakterystyczne potrawy.

dla Chińczyków, tak jak i dla mnie, jedzenie jest bardzo ważne


W Pekinie sztandarowym daniem jest kaczka po pekińsku. Serwują ją przede wszystkim restauracje nastawione na turystów (zarówno zagranicznych, jak i krajowych).
Kaczka po pekińsku wygląda tak:


Danie składa się z kaczki (karmionej zbożem i pastą sojową), cienkich naleśników, słupków świeżego ogórka, kawałków pora lub dymki oraz sosu śliwkowo-sojowego.


Kaczkę przygotowuje się w specjalny sposób, to znaczy przed pieczeniem pod powierzchnię skóry wpompowuje się powietrze, tak aby oddzielić mięso od skóry. Podobno dzięki temu zabiegowi mięso uzyskuje wyjątkową chrupkość.

tak wygląda kaczka przed pieczeniem. Dla mnie mało pociągająco, ale restauratorzy wywieszają takie kaczki w witrynach, aby zwabić klientów

Kaczkę po pekińsku należy jeść w następujący sposób (wiem, bo kelnerka przyszła i zrobiła europejskim sierotom lekcję poglądową): pałeczkami bierzemy kawałek mięsa, zanurzamy w gęstym sosie, a następnie kładziemy na naleśniku. Dokładamy warzywa, zawijamy naleśnik i zjadamy ze smakiem.



Definicja tej potrawy przewiduje w ostatniej fazie posiłku spożycie zupy ugotowanej na kościach, ale nam jej nie podano (może kucharz uznał, że biały człowiek nie jest gotowy na taki przysmak).

Teoretycznie kaczkę po pekińsku jadłam tylko raz, ale dogłębna analiza dania wykazała, że pierwszego dnia zupełnie niechcący kupiłam w ulicznej garkuchni naleśniki, które miały w sobie pieczoną kaczkę, sos śliwkowy i ogórka. Czyli kaczka po pekińsku w wersji fast food.


Inną pekińską specjalnością jest zimny makaron z pastą sojową. Choć nam kuchnia azjatycka kojarzy się przede wszystkim z ryżem, to tak naprawdę w Chinach (a już na pewno w Pekinie) znacznie częściej je się makaron. I to wcale nie sojowy czy ryżowy, a pszenny udon (popularny w kuchni japońskiej, ale wywodzący się z Chin i przywieziony do Japonii dopiero w IX wieku). Taki właśnie makaron należy ugotować, ostudzić, a następnie połączyć z pastą z soi, imbiru i dymki oraz surowymi warzywami. 


W ten sposób otrzymamy potrawę, która zaspokaja głód, nie rozgrzewając nadmiernie, co przy panujących latem w Pekinie upałach jest nie bez znaczenia.

Na deser możemy jeszcze zjeść wafelki z galaretką i dzień kuchni pekińskiej zakończyć z zadowoleniem i pełnym brzuchem.


po tym wszystkim dobrze jest napić się aromatycznej herbaty (na tym zdjęciu herbata czarna)

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza