poniedziałek, 1 maja 2017

Iran, opowieść dziesiąta - o najpiękniejszym placu świata

W XVII wieku podróżnicy olśnieni pięknem perskiej architektury orzekli, że Isfahan to centrum świata. Że zaś sercem Isfahanu jest plac Imama, stwierdziłam w XXI wieku ja. I pewnie tysiące innych osób, bo nikt chyba nie może się oprzeć sile tego miejsca. 


Pod względem wielkości wyprzedza go pekiński plac Niebiańskiego Spokoju, ale w kategorii urody nie sądzę by cokolwiek mogło odebrać palmę pierwszeństwa isfahańskiemu placowi.



Swe istnienie zawdzięcza szachowi Abbasowi I Wielkiemu, który nie był co prawda miłym człowiekiem – zabił swojego najstarszego syna, a dwóch młodszych oślepił – ale kazać konstruować przewspaniałe budowle, umiał jak nikt inny. 


A ponieważ zależało mu, by Isfahan, a zwłaszcza plac Imama świadczyły o jego wielkości i potędze, główny plac miasta stał się miejscem niemającym sobie równych.

wejście na plac od ulicy Hafeza


Godzinami można przechadzać się pośród pięknie przystrzyżonych krzewów i ukwieconych klombów, oglądać wystawy sklepików usytuowanych w okalającym plac portyku, 


zaglądać na przylegające do niego małe dziedzińczyki


 i obserwować Irańczyków, którzy piknikują, urządzają sobie dorożkowe przejażdżki, 

na przejażdżkę dookoła placu trzeba czekać z godzinę w długiej kolejce

a oglądani z tarasu pałacu Ali Kapu tworzą niesamowity wzór na mapie placu.


Pałac ten to jedna z kilku budowli, które szach kazał wystawić, by oszołomić ewentualnych odwiedzających. 

pałac Ali Kapu
Najwspanialszą częścią sześciopiętrowego budynku jest taras znajdujący się na trzeciej kondygnacji. Prowadzą do niego schody wyłożone pięknymi mozaikami. 


Widok jaki roztacza się z tarasu jest absolutnie niesamowity.


Napatrzywszy się, warto pójść także z wizytą do królewskiego meczetu. Do jego dekoracji zużyto 472 500 błękitnych i turkusowych płytek okładzinowych. 


Niestety trwa akurat remont głównego dziedzińca 


i do podziwiania zostały mi fasada frontowa i dziedzińce boczne, 


ale i tak było pięknie.


Jeśli komuś mało to może jeszcze pójść do znajdującego się naprzeciwko mniejszego meczetu, który Abbas postanowił poświęcić swojemu szwagrowi, szajchowi Lotf Allahowi.

meczet bez minaretu, bo ten przysługiwał tylko królowi


No a potem znów można się przechadzać, patrzeć i cieszyć tym najpiękniejszym placem świata.

z lewej i z prawej  czterystuletnie słupki bramkowe do gry w polo. Nie wiem czy wiecie, ale to właśnie Persowie wymyślili tę grę i do dziś na placu Imama odbywają się zawody w polo.




4 komentarze:

  1. Nigdy nie ciągnęło mnie na tereny bliskiego wschodu, więc Iran nie jest zbyt bliski mojemu sercu, aczkolwiek muszę przyznać, że na zdjęciach wygląda przepięknie!

    OdpowiedzUsuń
  2. Jest przepiękny! A do tego wspaniali gościnni ludzie, dobre jedzenie i ładna pogoda - czego chcieć więcej?

    OdpowiedzUsuń
  3. Zachęciłaś mnie do odwiedzenia tego kraju. Wpisuję go na listę miejsc, do których warto się wybrać :)

    OdpowiedzUsuń