czwartek, 23 października 2014

Obiady czwartkowe

W zeszłym tygodniu pisałam o perskim ryżu z berberysem, a zapomniałam wspomnieć, że oprócz samych owoców dostałam też herbatę owocową, w skład której wchodził między innymi suszony berberys. To zainspirowało mnie do stworzenia własnej kompozycji.
 
taką herbatkę owocową dostałam

Bazą mojej mieszanki stała się herbata z jesiennego zbioru. To już ostatki indyjskich zakupów, jesienna herbata prosto z Dardżylingu.
 
Do niej dorzuciłam oczywiście berberys, bo cała zabawa miała polegać właśnie na stworzeniu napoju berberysowego.
Żeby rozjaśnić trochę moją kompozycję, pokruszyłam kilka kawałków suszonych jabłek. Do jabłek, jak wiadomo, wyśmienicie pasuje cynamon (też jeszcze indyjski).  A że  jesienno-zimowe gorące napoje kojarzą mi się nieodmiennie z goździkami, to nie pożałowałam i tej przyprawy.
Chwilę zastanawiałam się nad miodem, ale z przyczyn technicznych zrezygnowałam jednak z tego składnika, zastępując go kilkoma bryłkami skamieniałego cukru. Kto woli gorzką herbatę – tak jak ja – może je z łatwością usunąć.

indyjsko-polska jesienna herbata z berberysem
 
Teraz niecierpliwie czekam, aż się woda zagotuje. Mam nadzieję, że herbata będzie dobra, bo szalenie spodobało mi się to mieszanie i zamierzam się jeszcze kiedyś tak pobawić.

 

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza