Nadszedł wielki dzień, KrajKuchnia zawitała do Polski!
Wiele osób, którym opowiadałam o moim projekcie, pytało mnie, jakie planuję polskie danie. Niby powinno być łatwo, bo jem w tym kraju od lat wielu i wiem, co jest nasze, a co nie (na przykład, że proponowane na pewnym blogu, jako danie reprezentujące kuchnię polską, pierogi z cheddarem, nie spełniają kryterium polskości).
Jednak z drugiej strony istnieje obawa, że danie, które
wybiorę lub sposób jego przygotowania, zostanie zakwestionowane przez równie
obeznanych z tematem rodaków.
Myślałam więc długo. I ostatecznie w wyniku tych rozmyślań
oraz rozmów z osobami z krajów ościennych, którzy czasem zaskakiwali mnie
informacjami o tym, co łączy, a co różni nasze kuchnie, podjęłam decyzję.
Polskim daniem w KrajKuchni będzie żurek. Zupa ta jest po
pierwsze bardzo polska, a po drugie zupełnie niezagraniczna. Smakuje
oryginalnie i wiem, że zaskakuje cudzoziemców. Jedzą z zadowoleniem, ale też ze
zdumieniem i dopytują, z czego to jest. No i tu zawsze mam problem, bo
tłumaczenie w językach obcych zawiłości zakwasu nie jest łatwe. A jeszcze potem
się okazuje, że kupili zakwas w butelce i że to wcale nie jest żurek tylko
barszcz biały…
A zatem żurek. Tylko, że mój żurek nie będzie tradycyjny, bo
nie chcę używać mięsa. Będzie to zatem zupa łącząca polską tradycję z równie
polskim pędem ku nowoczesności.
Do jego zrobienia potrzebujemy zakwas w butelce, suszone grzyby, śmietanę, jajko, sos sojowy, kostkę bulionową, chrzan i dużo majeranku.
Najpierw należy moczyć grzyby przez godzinę, a potem gotować
je w wodzie do miękkości, co może zająć kolejną godzinę.
To najdłuższy etap, potem już wszystko dzieje się szybko. Do grzybów dodajemy zakwas z butelki i majeranek i wszystko razem zagotowujemy. Następnie zmniejszywszy ogień, gotujemy żurek jeszcze parę minut, a na końcu dodajemy śmietanę i łyżkę sosu sojowego. Śmietanę należy oczywiście najpierw zahartować, mieszając ją z niewielką ilością gorącej zupy.
Jeśli w normalnym żurku lubicie lekko chrzanowy posmak (ja lubię), to dodajcie do zupy łyżkę chrzanu. Jeżeli nie, to ten punkt możecie ominąć. A jeśli nie wiecie, bo nigdy nie jedliście żurku z chrzanem, to dodajcie – trzeba odkrywać nieznane smaki i dokładać kolejne pozycje do listy swoich ulubionych.
A, zapomniałam napisać, że w miedzyczasie gotujemy jajka na twardo i że wkładamy je do talerzy razem z zupą, no ale to chyba każdy wie, prawda?
![]() |
| te jajka czekają na żurek miesny. wegetariański dostał połówki. Dzięki temu zabiegowi wszyscy wiedzieli, który jest który |
Taki wegetariański żurek sprawdza się bardzo dobrze podczas Wielkanocy, gdy okazuje się, że w rodzinie pojawił się nowy miłośnik kuchni roślinnej. Zamiast przyłączyć się do chóru mam i cioć, biadających, że co ja mu teraz będę dawać do jedzenia, serwujecie żurek i wszyscy są zadowoleni. A może się zdarzyć, że i wujek albo inny szwagier da się skusić i ze zdziwieniem stwierdzi, że niby bez mięsa, a dobre…
I tym optymistycznym akcentem kończę dziś i zapraszam na następny raz – będzie danie portugalskie.







Brak komentarzy:
Prześlij komentarz