niedziela, 17 lutego 2019

Benin - zatrzymani przez słońce


Jak wiadomo, podróże kształcą. Nawet takie krótkie, na wyspę leżącą na rzece w odległości dziesięciu minut drogi pirogą ze stałego lądu.


W taką podróż wybrałam się z panem Laurentem

pan Laurent wyłożył dno łódki liśćmi palmowymi, żeby było nam wygodnie siedzieć

 (i oczywiście z B. http://www.eduafryka.org/), którego polecam wszystkim spędzającym wakacje w benińskim Grand Popo.

Grand Popo ma cechy kurortu

 Pan Laurent najpierw zabierze Was w namorzynowe zarośla, 


słabo to widać, ale to coś jakby ptasie gniazdo czy może wiązka siana w głębi, to voduński opiekun mangrowców

a potem na wyspę o romantycznej nazwie „Zatrzymani przez słońce”. Położona jest bardzo malowniczo i wydaje się małym rajem na Ziemi. 



Niestety los jej mieszkańców nie przypomina permanentnego pobytu w egzotycznym ośrodku wypoczynkowym. Żyją więcej niż skromnie, a ich jedynym sposobem zarobkowania, oprócz połowu ryb, jest produkcja soli.
Że sól można wykopać w kopalni albo wydobyć ze słonej wody, wiedziałam już wcześniej. Ale, że da się wydostać ją z ziemi, było dla mnie zaskoczeniem.
Jak się to robi? Najpierw wybieramy słoną ziemię spod mangrowców i umieszczamy w specjalnych koszach z kranikami. Przykrywamy i czekamy, aż ziemia odda wodę.


 Gdy za pomocą kranika odsączona z gleby woda wypełni miednicę, przenosimy ją do pieca.

test zasolenia - jeśli palmowe ziarenka utoną, znaczy to, że woda jest niedostatecznie słona, jeśli pływają po powierzchni, wszystko gra

 Tu gotuje się i gotuje, aż cała woda wyparuje, a w miednicy zostanie sama sól. 

przed wejściem do parownika ulokowal się niewielki sklepik

tak się odparowuje sól

Słup soli można sprzedać na targu i zasilić skromny rodzinny budżet. 


Może uda się kupić nową łódkę i dzieci będą bardziej regularnie docierać do szkoły. 


A może wystarczy na coś innego, za co trzeba słono płacić…



Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza