sobota, 30 sierpnia 2014

Dożynki

Jeśli zastanawiacie się, co z robić z właśnie rozpoczętym weekendem, to proponuję wyprawę na dożynki. Impreza ta kojarzyła mi się raczej z minionym systemem i myślałam, że dziś już się takiego święta nie organizuje, ale jak się okazało, byłam w wielkim błędzie. Dożynki istnieją, mają się dobrze i właśnie teraz jest na nie sezon. Rozejrzyjcie się więc, może gdzieś niedaleko Was już jutro odbędzie się radosne święto.


 

Mnie się udało. Obejrzałam barwny korowód, bogato zdobione wozy:


jeźdźców w oryginalnych strojach:


zuchy zbrojne w kukurydziane pióropusze:


i misternie plecionki z kłosów zbóż:


Na moich dożynkach byli też najwięksi, najtwardsi i najbardziej szaleni polscy podróżnicy, którzy przyjechali rowerami z całego kraju:


Ale jeśli akurat w Waszej okolicy nigdy nie mieszkał ktoś, kto przez pięć lat samotnie przejechał rowerem całą Afrykę z góry na dół i z powrotem:


 i w związku z tym, podróżnicy nie mają tam kogo czcić, to nic, dożynki na pewno i tak będą kolorowe.
I jest duża szansa, że załapiecie się na prawdziwą żołnierską grochówkę.


Tylko zróbcie koniecznie kilka fotek i pokażcie mi, jak było!

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza