Nie ma już tych miasteczek… i nie ma też tej Warszawy, która
była przed pierwszym września roku pamiętnego. Różnym jej częściom w mniejszym
lub większym stopniu przywrócono dawny wygląd, ale żydowska dzielnica
zniknęła bezpowrotnie.
w pięknie odnowionej kamienicy mały kawałek minionego czasu
Może dlatego tak lubię spacerować ulicą Próżną podczas festiwalu Singera, kiedy na chwilę (i do pewnego stopnia) powraca przedwojenny duch. Jeszcze dziś możecie się tam wybrać i – podjadając chleb z gęsim smalcem - spróbować odbyć w wyobraźni podróż w czasie.
Możecie też dotknąć murów, które pamiętają dawne czasy.
Jedyne ocalałe kamienice poddane zostały remontowi i teraz wyglądają prawdziwie
imponująco. Ta, w której mieszkali niegdyś państwo Nożykowie, fundatorzy znajdującej
się nieopodal synagogi, już jest gotowa – piękna i elegancka.
z prawej wyremontowana kamienica Nożyków, z lewej budynek w trakcie remontu
Budynek po
drugiej stronie ulicy jest w trakcie remontu i muszę przyznać, że trochę mi się
zrobiło smutno, gdy to zobaczyłam. Ja wiem, że nie można wiecznie trzymać
ruiny, że gdyby się za nią nie wziąć, to by się w końcu zawaliła itd. itp.
tak było jeszcze niedawno
A
jednak, czerwona cegła, puste okna i fotografie ludzi, których już nie ma,
znacznie łatwiej przyprawiały o drżenie serca, niż wymuskana kremowa kamienica,
która choć stara, to jednak do bólu nowa.
kontrast między kamienicą odremontowaną i zrujnowaną zawsze robił na mnie ogromne wrażenie
Patrząc na tamtą czułam niemal
fizyczną obecność dawnych mieszkańców. W tej nowej nie ma szans, by „szewc był
poetą, zegarmistrz filozofem, fryzjer trubadurem (…)”
kto tu w ogóle wpuści szewca...
Tamtego miasta już nie ma.
OdpowiedzUsuń