czwartek, 11 sierpnia 2016

Obiady czwartkowe

Z mojego zeszłoczwartkowego wpisu wychodzi, że będąc we Lwowie, cały czas tylko jadłam. A przecież przyjmowałam też płyny! Nawet powiedziałabym, że więcej było picia niż jedzenia.

we Lwowie panuje kawiarniany duch sprzed stu lat

poniedziałek, 8 sierpnia 2016

Cmentarz na Łyczakowie

Dla każdej polskiej wycieczki obowiązkowym punktem wizyty we Lwowie jest cmentarz Łyczakowski. Nie mogłam i ja go pominąć, zwłaszcza, że w słoneczny letni dzień, spacer po starym, zanurzonym w niczym nieskrępowanej zieleni cmentarzu to nie tylko obowiązek, ale przede wszystkim ogromna przyjemność.

czwartek, 4 sierpnia 2016

Obiady czwartkowe

Kuchnia ukraińska wydaje się być znajoma i oswojona. Dlatego po wyprawie do Lwowa nie spodziewałam się żadnych kulinarnych odkryć. A jednak…

wtorek, 2 sierpnia 2016

Tylko we Lwowie

Lwów to miasto ze wszech miar godne wizyty – gród szlachetny, z bogatą historią, zabytkami, miejscami związanymi z wieloma sławnymi ludźmi. Można długo pisać o Uniwersytecie, 

poniedziałek, 30 maja 2016

Fotograficzne wspomnienia z Bali

Oficjalnie zakończyłam wspominanie Laosu, ale przecież nie może tak być, żeby mi się po głowie nie błąkały żadne kraje dalekie, piękne i egzotyczne. Ostatnio za sprawą pewnej rozmowy sięgnęłam po album ze zdjęciami ze wspaniałej wyspy kwiatów. I Was też zapraszam do obejrzenia fotografii z Bali.
Z dedykacją dla K. :)



piątek, 27 maja 2016

Laos z lotu ptaka

Moje laotańskie opowiastki postanowiłam zakończyć widokami z lotu ptaka.
Pierwszy raz zobaczyłam Laos z okna samolotu. Samolot wyglądał tak:


wtorek, 24 maja 2016

Jaki jest Laos? cz. 3

Jaki jest Laos? Poraniony. Nie wiem czy to odpowiednie słowo, ale od wczoraj nad tym myślę i nic lepszego nie chce przyjść mi do głowy, więc niech już tak zostanie. A zaraz w sposób bardziej opisowy wytłumaczę o co mi chodzi. Otóż w latach 1965-1973 Laos stał się terenem największego bombardowania w historii świata. 

niestety Laos nie zawsze był rajem