piątek, 24 lipca 2026

Bułgaria - Festiwal Róż

 Technologię destylacji kwiatów róży wymyślono w Persji. Wykorzystuje się w nim przede wszystkim róże damasceńskie. A jednak to Bułgaria jest światowym liderem branży różanej. 

róża jest najczęściwj spotykanym symbolem Bułgarii
na wszelkich turystycznych pamiątkach

To właśnie tam, w dolinie mającej prawie dwa tysiące kilometrów kwadratowych uprawia się i przerabia róże o oszałamiającym zapachu. Ich aromat wykorzystywany jest przede wszystkim w produktach kosmetycznych, perfumach, olejkach i kremach, ale woda różana jest też składnikiem wielu potraw, a różaność ogólnie występuje także w rozmaitych wyrobach alkoholowych, 

nawet nasza żubrówka w Bułgarii
staje się różana

herbacie 


czy kawie. 


A podczas Festiwalu Róż jest obecna po prostu we wszystkim. 


W Kazanłyku, w którym odbywają się główne obchody,


 można kupić biżuterię, ubrania, świece, ceramikę, no po prostu wszystko. Z różami i o różach.


Festiwalowi goście zakładają na głowy kolorowe wianki, 

i żadna płeć tu nie przeszkadza

smarują się pachnącymi olejkami, posypują płatkami róż 

sami się może nie posypują, ale są nieustannie posypywani

a czasem nawet polewani wodą różaną

i przez trzy dni żyją w  trochę innym świecie. Bardzo polecam takie oderwanie od codziennej szarości i całkowite skupienie się na kolorze różowym. W Kazanłyku przychodzi to bardzo łatwo, bo nie tylko wszędzie oferowane są produkty różane, 

nawet winne expo jest różane

ale też wiele miejsc jest obsypanych płatkami róż. 

No i oczywiście są róże, które rosną w parkach, w Rosarium


 i przy głównym placu miejskim. Posadzone tam krzewy są opatrzone tabliczkami z nazwami różnych państw. Jest i Polska, ale nie mamy powodu do dumy, na skromnym krzaczku nieśmiało kwitnie jeden kwiatek. 


Początkowo myślałam, że to my ofiarowaliśmy taki mizerny egzemplarz, ale według sztucznej inteligencji kwiaty zostały posadzone przez władze Kazanłyku i tylko symbolicznie przypisane do różnych zaprzyjaźnionych krajów. Podobno Łomża utrzymuje ożywione kontakty z Doliną Róż i stąd ta zażyłość. 

jakby ktoś nie dopatrzył się kwiatka na poprzednim zdjęciu, to tu zaznaczyłam

Podczas festiwalu nie było jednak widać polskich akcentów (oprócz prezentacji win z winnicy Katarzyna, którą właściciel, osiadły w Bułgarii Polak, nazwał imieniem swojej córki). 

A takie na przykład wietnamskie i owszem. Podczas parady stanowiącej główne wydarzenie festiwalu szła cała grupa przedstawicieli ambasady Wietnamu.


No ale parada to jedno z ostatnich wydarzeń weekendu. 

z parady mam jakieś dwieście tysięcy zdjęć
i najchetniej pokazałabym Wam wszystkie






po przejściu parady w płatkach róż było dosłownie wszystko

Wcześniej jest uroczysta koronacja królowej róż, 

tegoroczna królowa (po bułgarsku Caryca Roza) i dwie księżniczki
wybrane zostały w konkursie typu "Miss" i
miały tylko jedno zadanie - pozować wszędzie i ze wszystkimi

kiedyś po różanych żniwach ważono zbiory

wynik każdej różo-rwaczki był zapisywany

i królową zostawała najlepsza.
Obnoszono ją potem po całej wiosce 

rozmaite pokazy, koncerty i ceremonia różana, 

ogromnie trudno jest zrobić zdjęcie bez chińskiego turysty


w której udział wzięła prezydentka Bułgarii.

Ilijana Jotowa, prezydentka Bułgarii

Można spróbować pracy zbieracza (a raczej zbieraczki, bo tradycyjnie zajmowały się tym kobiety) róż,


poznać regionalne rzemiosło, 


spróbować tradycyjnej potrawy z trackimi truflami, które są regionalnym przysmakiem, 

pokaz kulinarny - kukurydziana mamałyga

z truflami

posłuchać koncertów, nauczyć się samby albo zumby

obejrzeć pokazy tańców regionalnych, 


a nawet samemu potańczyć. 


Na turystów czeka też Muzeum Róż, 

muzeum prezentuje historię przemysłu różanego w Dolinie Róż

trackie złoto w Parku Archeologicznym 

złoto też udekorowano różami

i całe mnóstwo stoisk z milionem różanych produktów.


Cały Kazanłyk jest przez te kilka dni we władaniu róż, restauracje przygotowują okolicznościowe menu, w hotelu goście dostają różane słodycze i likier, 


a w łazience czeka na nich różany żel pod prysznic i mydło.

Bardzo to wszystko razem przyjemne i relaksujące. Szczerze polecam, tylko pamiętajcie, żeby dużo wcześniej zarezerwować sobie nocleg, bo choć w Kazanłyku jest kilka hoteli oraz kwatery prywatne, to szybko kończą się w nich miejsca. A naprawdę warto przyjechać na cały festiwal albo chociaż na dwa dni, tak żeby móc spokojnie i bez pośpiechu napić się różanej kawy i posiedzieć w kawiarni  z widokiem na kwitnące róże.


Jeśli chcielibyście się dowiedzieć czegoś więcej o Festiwalu Róż, to zapraszam 23 sierpnia do Łazienek Królewskich, gdzie podczas wystawy róż „Royal Rose” będę pokazywać zdjęcia i opowiadać o festiwalu. Zapraszam!



 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz