Czas
okołoświąteczny to chyba właściwy moment, żeby opowiedzieć Wam o moich
poszukiwaniach różowych jaj.
Jeszcze
przed wyjazdem zobaczyłam w internecie, że w Laosie jada się różowe jajka,
które mają czarne żółtka. Natychmiast postanowiłam, że muszę tego specjału
spróbować i od momentu wylądowania w Luang Prabang rozpoczęłam poszukiwania. Na
targu ich nie było,
widziałam rzeczy dziwne i przedziwne, ale różowych jajek nie znalazłam