sobota, 5 grudnia 2015

Jerozolima święta cz.3

Byliśmy już na muzułmańskim wzgórzu i przy żydowskiej ścianie, pora wybrać się do miejsca najważniejszego dla chrześcijan.



Bazylika Grobu Pańskiego to przedziwny, niepodobny do innych kościół. Jego niezwyczajność polega nie tylko na tym, że należy jednocześnie do kilku wyznań, ale przede wszystkim bierze się stąd, że w jego wnętrzu znajduje się miejsce, w którym na Golgocie stał Święty Krzyż oraz to, gdzie Jezus został złożony po śmierci. Oprócz tego w bazylice mieszczą się ostatnie stacje Drogi Krzyżowej, Kamień Namaszczenia, pęknięta skała Golgoty i wiele innych ważnych punktów na mapie chrześcijańskiego świata. Jest nawet pępek tego świata!


 Ta kamienna rzeźba z wyrytym pośrodku znakiem krzyża przez wiele wieków, dopóki nie przyjęła się wiedza o kulistości Ziemi, uznawana była przez chrześcijan za środek świata. Dziś pępek świata stoi nieco zapomniany, przytroczony łańcuchem do skarbonki w kaplicy należącej do prawosławnych Greków. Ciemno tam i trudno zrobić porządne zdjęcie, ale sama kaplica jest przyjemnym i cichym miejscem. 


Znajduje się tuż przy Kaplicy Grobu Pańskiego, pielgrzymi, którzy po przejściu przez wiele zakamarków bazyliki docierają wreszcie do tego najważniejszego punktu, są zbyt podekscytowani, żeby zwracać uwagę na inne miejsca i dlatego w greckiej kaplicy można spokojnie usiąść i chwilę odpocząć przed długim staniem w kolejce do Grobu.

kolejka oplata kaplicę dookoła

Bo żeby zobaczyć na własne oczy skalną półkę, na której położono ciało Jezusa po zdjęciu z krzyża, trzeba odstać swoje. Zdaje się, że teraz to i tak nic, pół godziny i po robocie – nieco napięta sytuacja w Izraelu spowodował zmniejszenie liczby pielgrzymów – ale podobno w normalnych, spokojnych czasach trzeba stać nawet kilka godzin. A potem ma się kilkanaście sekund na obcowanie z miejscem świętym. I już prawosławny ksiądz, który pilnuje porządku, klaszcze w ręce i popędza – szybciej, szybciej, następni czekają!
Nie ma więc mowy o prawdziwej modlitwie czy zadumie. Niestety w Kaplicy Golgoty nie jest lepiej. Szkoda ogromna, bo gdyby nie te tłumy i popędzający księża, można by było posiedzieć i spokojnie się wszystkiemu przyjrzeć. W kaplicy tej, należącej do katolików (jedna nawa) i prawosławnych Greków (dwie pozostałe nawy) znajduje się kilka ostatnich stacji Drogi Krzyżowej, osłonięta szybą skała Golgoty,

ksiądz stoi tuż ponad skałą Golgoty

 no i przede wszystkim miejsce, w którym stał Święty Krzyż.

U Matki Boskiej Bolesnej znajduje się między innymi ryngraf z wizerunkiem Matki Boskiej Częstochowskiej, złożony przez Jana III Sobieskiego po wiktorii wiedeńskiej. Niestety, nie udało mi się go wypatrzyć

Na szczęście bazylika jest ogromna i można w niej znaleźć miejsca nie tylko piękne i ważne, ale też spokojne. Jest na przykład Kaplica Obelg, która upamiętnia chwilę, w której Jezusa ubrano w szkarłatny płaszcz i koronę cierniową, a następnie „pluli na Niego i bili Go po głowie”. Pod ołtarzem tej kaplicy znajduje się fragment kolumny, na której Jezus siedział, gdy żołnierze Go opluwali. Kaplica jest cicha, mało ludzi przy niej przystaje. Czasem tylko zachodzą tu prawosławne kobiety, które przykładają uszy do blatu nad kolumną, bo podobno osoby o czystym sercu mogą tam usłyszeć głosy szydzących z Jezusa żołdaków.


W ogóle prawosławni pielgrzymi wykazują najwięcej aktywności, nie tylko przykładają uszy, ale też odpalają przyniesione specjalnie w tym celu świece od płomienia, który w cudowny sposób zapala się w Grobie Pańskim co roku w Wielką Sobotę, 


a także pocierają Kamień Namaszczenia chusteczkami, które zabierają nie tylko do domu, ale i po śmierci do trumny.


Katolicy mają w bazylice mniej zajęć, ale za to – jeśli mają co najmniej 2-3 godziny – mogą oglądać wszystkie kaplice, ołtarze i zakamarki, których w świątyni nie brakuje.  O, na przykład można wejść do kaplicy syryjsko-jakobickiej, która niestety od dawna jest zniszczona i nie da się jej odbudować, 

właściciele kaplicy, Ormianie nie chcą inwestować w remont, bo nie używają kaplicy, a dzierżawiącym ją Syryjczykom nie pozwalają na żadne prace, bo zgodnie z zasadami panującymi w kościele, kaplica stałaby się własnością wspólnoty, która ją wyremontowała

ale za to odchodzi od niej wejście do komory grobowej, która z całą pewnością pochodzi z czasów Chrystusa. Według podania jest to grób Józefa z Arymatei, który specjalnie wybudował sobie miejsce pochówku obok Grobu Pańskiego.


Tuż obok jest maleńka, ale bardzo piękna, przyklejona do tylnej ściany Grobu Pańskiego, kaplica koptyjska. 


Są krzyże rzeźbione na ścianach przez średniowiecznych pielgrzymów, którzy przed wyprawą do Ziemi Świętej spisywali testamenty (bo wielu z nich nie wracało z tej pełnej niebezpieczeństw pielgrzymki), przez wiele miesięcy płynęli statkami, na których zamiast łatwo psującej się wody pito bez przerwy wino, a potem spędzali kilka zaledwie dni w miejscach świętych i znów wsiadali na pokłady statków, płynących do Europy. Nie ma się co dziwić, że chcieli ku pamięci wyskrobać chociaż mały krzyżyk na ścianie bazyliki.



Tyle jest przeciekawych miejsc w Bazylice Grobu Pańskiego, że nijak nie uda mi się wszystkiego opisać. Widzę wyraźnie, że jestem bez szans. A zatem oficjalnie się poddaję, kończę pisanie  i idę do sklepu! Pa!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz