Przyczepił się coś do mnie ten temat kwiatowy... Nie będę z tym walczyć i opiszę Wam kolejne warte odwiedzenia miejsce pełne zieleni oraz innych kolorów.
Znajduje się ono w Dobrzycy, małej miejscowości położonej pomiędzy Koszalinem a Kołobrzegiem.
Jest 5 stycznia, a za oknem zamiast promieni słonecznych odbijających się od bielutkiego śniegu, szaruga i deszcz. Kto to widział, deszcz o tej porze roku?!
Odwracam więc wzrok od okna i przenoszę się na Karaiby. Jedziecie ze mną?
Nie wiem jak Wy, ale ja wciąż czuję poświąteczną ociężałość. Pomyślałam więc, że dobrze będzie zjeść coś lekkiego, z rodzaju tych potraw, co to "przelecą". Może na przykład zupę z dyni.