Kuchnia japońska kojarzy się nam głównie z sushi i ramenem. Jednak w rzeczywistości jest dużo bogatsza, a główną jej cechą jest różnorodność na talerzu.
![]() |
| kilka razy jadłam sushi kupione w sklepie (po lewej sushi ze śledziem) |
![]() |
| i tylko jeden raz w restauracji, takiej z taśmociągami, którymi przyjeżdżają zamówione dania |
![]() |
| była ogromna różnorodność dań i bardzo przystępne ceny - jeden talerzyk to niecałe 3 zł |
Właściwie zawsze zamawiając jedno danie otrzymuje się cały zestaw, składający się z 6-7 miseczek z różnościami.
Miseczki są nieduże i nie należą do jednego kompletu. Jest więc na tacy kolorowo i zachęcająco.
![]() |
| każda inna! |
I gdy spróbuje się wszystkiego, to chociaż zjadło się nie za wiele, człowiek czuje satysfakcję zarówno na poziomie żołądka, jak i umysłu. Wychodzi się z restauracji z zadowoloną miną i bez przejedzenia, czyli układ idealny.
![]() |
| miła restauracja na dworcu w Tokushimie... |
![]() |
| ... jedyne miejsce, w którym w menu było danie wegetariańskie |
A co znajduje się w tych miseczkach? Odpowiedź na to pytanie nie jest prosta – bardzo często nie wiedziałam, co jem. To znaczy oczywiście ryż, kawałki mięsa czy ryby i podstawowe warzywa rozpoznawałam. Ale z czego zrobione były przeróżne pikle i surówki, nie wiem. Czasem pojawiała się śliwka – w Japonii bardzo lubiany jest smak śliwkowy, można go znaleźć nawet w daniach dalekich od owoców, jak na przykład wodorosty o smaku śliwki.
Tylko nie wyobrażajcie sobie powideł czy placka ze śliwkami. Japońskie śliwki są malutkie – takie mirabelki – i na ogół przyrządzone tak, że są słonawo-kwaśne. Mnie podoba się czasem taki szok smakowy i wybicie z monotonni dania. Jem sobie ryż, kurczaka, znowu ryż, jakiś łagodny omlet i nagle bum! Mała śliweczka (w której połowę zajmuje pestka) powoduje gwałtowny wstrząs. Super fajne!
![]() |
| śliwka na górze, w jednej miseczce z kawałkiem rzepy. A tak w ogóle, to jest śniadanie, co chyba poznaje się po jajku |
Wiem, że nie każdy tak lubi, ale dla mnie najlepsze jedzenie to takie, które jest nowe, nieznane i zaskakujące. W Japonii tego typu potraw jest tak dużo, że nie dałam rady spróbować wszystkiego. Nawet zwykłe składniki są zazwyczaj tak mieszane, że wychodzi coś dziwnego.
![]() |
| ryba o smaku kotleta |
Najwięcej tego typu dań znalazłam wśród przekąsek, może też dlatego, że mogłam fotografować opisy na opakowaniach i spędzając całe godziny w sklepie, odgadywać, co trzymam w rękach.
![]() |
| cukierki z tuńczyka |
Ciekawą kategorią jedzeniową są też zakąski podawane do piwa. W ogóle w japońskich restauracjach panuje zwyczaj, że każdy, od razu jak tylko siada przy stoliku, dostaje mokrą chusteczkę i wodę. Woda jest oczywiście bezpłatna i można jej wypić sto litrów. Czasami darmowa jest też zielona herbata, ale to nie zawsze. Natomiast darmowa woda to absolutna podstawa.
![]() |
| zawsze! za darmo |
A jeśli zamówi się piwo, to podawana jest do niego jakaś zakąska. Może to być młoda soja w strączkach,
mogą być małe suszone rybki
albo coś innego, ale musi być.
![]() |
| wydaje mi się, że to były marynowane flaki, ale pewności nie mam |
Chętnie wysłałabym naszych restauratorów na jakiś kurs do Japonii…
A jeszcze chętniej wrócę do Japonii, żeby znów zjeść coś
dziwnego 😊
![]() |
| cukierki z sera z pieprzem |
















Marynowane flaki, mówisz....
OdpowiedzUsuń:)